Barwnogłówka Poznańska

Tłumaczenie artykułu o Barwnogłówce Poznańskiej z austriackiego pisma “Hodowca Drobnego Inwentarza” zeszyt 4 z kwietnia 1966 roku. Autorem jest Heinz H. Kaupschafer.

“ W zapomnienie poszła Barwnogłówka Poznańska. W Poznaniu i na jego przedmieściach gołąb ten był u siebie w domu. Tak jak wszystkie rasy, Barwnogłówka Poznańska miała swoje wzloty i upadki. Rasa ta jest obecnie w posiadaniu nielicznych hodowców, tak że istnieje obawa, że za kilka lat nie znajdzie się żadnego egzemplarza. Tutaj tj. na Zachodzie, wielu hodowców przypuszcza, że jest to tylko odmiana Barwnogłówek Królewieckich, z tą różnicą, że nóżki mają nieopierzone.

Jest to jednak nieprawda.

Wprawdzie są one sobie podobne i nazewnictwo także, jednak typowe szczegóły rasowe różnią się zasadniczo.

Jak wszystkie rasy gołębi lotnych, Barwnogłówka Poznańska jeszcze za naszych czasów latała wyśmienicie. Należy przypuszczać, że przeistoczenie Barwnogłówki Poznańskiej z gołębia średniodziobego w krótkodziobego spowodowało trudniejszy chów i tym samym straciła ona pewną liczbę miłośników.

W pewnym okresie Barwnogłówka poznańska i Królewiecka miały swój osobny Związek z siedzibą w Berlinie.

Tu w tym wypadku nie chodzi o jakąś nową rasę, która przychodzi i szybko znowu znika. NIE ! BARWNOGŁÓWKA POZNAŃSKA istnieje w oficjalnych opisach jako rasa od roku 1775.

Bardzo interesującą pracę o historii Barwnogłówki poznańskiej znalazłem w numerze 22 czasopisma Gefluegel-Welt z roku 1913 napisana przez poznańskiego hodowcę J. Raczyborskiego.

Pisze on: * Dobrze pamiętam kiedy jako 18-letni chłopak w okresie przed rokiem 1860, w rodzicielskim domu hodowałem Barwnogłówkę poznańską. Sądzę, że dobrze wiecie drodzy hodowcy, że jako młody chłopak, który interesuje się jakimś przedsięwzięciem więcej wykazuje ciekawości niż stary człowiek. I tak też było w moim przypadku.

Gdy tylko mogłem się czegoś dowiedzieć od starszych hodowców, to wszystko mnie interesowało.

Już jako młody chłopiec widziałem u (nieżyjącego od kilku lat mistrza kamieniarskiego) Pana Serwi przy ulicy Rycerskiej, żółte Barwnogłówki Poznańskie. Od czasu do czasu wyhodował białogłówkę. Takie wypadki nie zdarzały się innych poznańskich hodowców. Gołębie wspomnianego hodowcy latały bez przerwy 2-3 godzin.

Inny hodowca, mistrz obuwniczy Kentschner z ulicy Św. Marcin posiadał przeważnie czarne Barwnogłówki Poznańskie, które naprawdę były piękne. Główki miały intensywnie czarne, z których wychodziły czysto białe dzioby i przy tym miały bardzo szerokie i pełne korony. Były to egzemplarze jakich się dzisiaj nie znajdzie.

Panowie Ferdynand i Robert Lange którzy emigrowali przed 50 laty do USA hodowali barwnogłówki niebieskie i żółte. Zabrali ze sobą kilka par barwnogłówek w różnych kolorach do USA. Ich sąsiedzi, Dąbrowski i mistrz ciesielski Winicki, mieli stado Barwnogłówek Poznańskich, które tak wysoko latały, że można je było dojrzeć wyłącznie przy pomocy lornetki. Lot tych gołębi był naprawdę wspaniały.

Na Chwaliszewie były duże stada Barwnogłówek Poznańskich. Tam mieszkali hodowcy: mistrz piekarski Leszner, mistrz ślusarski Andrzejewski, Weinkauf i inni. Poza tym na Wielkich Garbarach mistrz kowalski Bottcher, który hodował przeważnie czerwone Barwnogłówki Poznańskie. Miały one jednak duże podgardle – lacki i były silnie zbudowane.

Na małych Garbarach mistrz blacharski Taube odziedziczył po swoim ojcu gołębnik, w przeważającej części składający się z Barwnogłówek Poznańskich, który miał ponad 200 par gołębi. Pan Taube zmarł przed co najmniej 12 laty w wieku 70 lat.

Dalej przypominam sobie kupca Pana Gałężewskiego. Ten Pan posiadał barwnogłówki czerwone. Miały one przeważnie daszkowate ogony, podobne do sokołów gdańskich, osiemnaście piór w ogonie nie było rzadkością. Skrzydła miały przeważnie opuszczone pod ogonem, co wyglądało bardzo efektownie.

Jednym słowem w tamtych czasach Poznań miał w co 6-8 domu dachy obsiane Barwnogłówką Poznańską.

W roku 1870 byłem już samodzielny.

Pewien hodowca o nazwisku Tessner, który zmarł w 1884 roku mając 72 lata, posiadał stado bardzo wysokolotnych Barwnogłówek Poznańskich. Wzbijały się one często powyżej chmur i często także ginęły.

Te czasy niestety dawno już minęły i dzisiaj możemy być radzi, jeżeli na jakieś wystawie zobaczymy jeszcze choć jedną Barwnogłówkę Poznańską, której jakość by nas zadowoliła.

Uszlachetnienie Barwnogłówki Poznańskiej na krótkodziobą, oraz zmniejszenie jej wielkości z całą pewnością nie da się już cofnąć. Nie ulega wątpliwości, że rasa ta zyskała dużo na wyglądzie, ale ze względu na trudności w hodowli trzeba dużo zaparcia i wytrwałości, by konsekwentnie pozostać wiernym tej rasie.

Jeśli ktoś jest miłośnikiem szlachetnych gołębi krótkodziobych, to powinien koniecznie zająć się hodowlą Barwnogłówek Poznańskich, aby rasa nie wyginęła.

Tu chodzi o bardzo zgrabnego, lekko podniesionego, bardzo żywego gołębia o wielkości mocnego krótkodzioba lotnego.

Gołąb ten posiada głowę okrągłą, z wysokim i szerokim czołem. Równą, szeroką i wysoko osadzoną koroną, która wewnątrz musi być kolorowa, a na zewnątrz biała.

Głowa, aż do korony i jej wewnętrznej części, bok głowy i lacek, oraz ogon są kolorowe i to w barwach – niebieskie, czerwone, czarne i żółte. Pozostałe upierzenie musi być czysto białe. Często spotykane błędy to opierzone nóżki (krzyżówka z królewieckimi), długa głowa, za tęga głowa, długi dziób, za tęgi korpus. Są to wszystko nawroty z pierwszych gołębi jakimi dawniej były Barwnogłówki poznańskie. Poza tym zdarzają się błędy w rysunku, oraz strukturze korony.

Ogólnie biorąc Barwnogłówka Poznańska jest bardzo interesującym gołębiem lotnym – krótkodziobym, którego szkoda aby wyginął. Przeciwnie, zasługuje na to żeby sobie go na nowo przypomnieć.*

 

Komentarz z roku 1967 do tłumaczenia artykułu H. Kaupschofera rok 1966.

“Barwnogłówka Poznańska to już dzisiaj pojedyncze egzemplarze”.

Autor tłumaczonego artykułu, na wstępie podaje, że Barwnogłówki Poznańskie poszły w zapomnienie. Hodują je już nieliczni hodowcy i w niedługim czasie wyginą. Uważam, że pisząc w ten sposób H. Kaupschofer nie był dostatecznie zorientowany, czy i w jakich rozmiarach hodowana jest Barwnogłówka Poznańska na terenie miasta Poznania.

Wielu hodowców pałeczkę tę przejęło jeszcze w 1913 roku, oraz wielu hodowców zajmuje się tą hodowlą obecnie.

W Poznaniu dawniej Barwnogłówka Poznańska była gołębiem średniodziobym, wysokolotnym, średniej wielkości. Obecnie jest ona gołębiem małym i krótkodziobym, jest również lotna, ale już nie wysokolotna.

Pragnę tu wymienić kilka nazwisk hodowców, którzy przed 60- laty przejęli hodowlę Barwnogłówki Poznańskiej.

Brali oni udział w wystawach nie tylko w kraju, ale także poza jego granicami. I tak już na I Wszechpolskiej Wystawie Drobiu, Gołębi i Królików, która odbyła się w Warszawie, Barwnogłówkę Poznańską prezentowali: Franciszek Mitarnowski z Warszawy, Stefan Godurkiewicz, Paweł Behrendt, Władysław Mankus, A.Kellerman, Józef Książkiewicz, oraz Donat Stabrowski Prezes Towarzystwa Ornitologicznego w Poznaniu – wszyscy z Poznania.

Następnie byli jeszcze tacy hodowcy jak: Jan Szymandera ( który brał udział w 1935 roku w wystawie, w Berlinie, gdzie podziwiano jego gołębie), dalej Marian Lehnert, Mieczysław Gendera, Marian Jachowski i wielu innych.

Byli to hodowcy, którzy hodowali Barwnogłówkę Poznańską w okresie przed 1939 rokiem.

Hodowcami, którzy od roku 1945, gdy pozostały szczątki tej rasy, postanowili ją utrzymać i odbudować byli: Jan Szymandera, Władysław Mankus, Marian Lehnert, Mieczysław Gendera, Marian Jachowski, Stefan Wojciechowski i inni.

Po kilku latach dołączyli do nich w tej trudnej hodowli: Andrzej Gałężewski, Marian Sołtysiak, Florian Buszka, Stanisław Nowak, Siłajtis i Kazimierz Grek

Jak z tego wynika, nie można jeszcze powiedzieć jak w artykule tego tłumaczenia, że “Barwnogłówka poznańska to już dziś pojedyncze egzemplarze”. Tak naprawdę nie jest, skoro rok rocznie na Wojewódzkiej Wystawie w Poznaniu możemy się przekonać, że wystawianych jest 20-40 szt. barwnogłówek przez kilku hodowców.

Również jeśli chodzi o jakość wystawianych gołębi nie tylko nas zadowala, ale po prostu cieszy, że hodowcy mają takie egzemplarze Barwnogłówki Poznańskiej, które bez obawy możemy pokazywać na wystawach krajowych i zagranicznych.

Należy jedynie sobie życzyć, żeby Związek Hodowców Drobnego Inwentarza zaopiekował się i zwrócił baczniejszą uwagę na hodowców, którzy hodują Barwnogłówkę Poznańską i udzielał im pomocy w hodowli, aby tak szlachetna rasa nie wyginęła.

Tekst oryginalny zamieszczony bez poprawek otrzymałem od E. Czepczyńskiego